niedziela, 12 maja 2013

Nadrabiamy zaległości

Troszkę długo nie pisałam, ale spokojnie, u nas wszystko w porządku i już spieszę z relacją :)
Miseczka z pierwszą karmą już za nami. Pieskom bardzo smakuje nowe jedzonko i z wielką chęcią ją wcinają, aż miło popatrzeć, jak mlaskają :) Oczywiście dobre maniery szybko idą w zapomnienie i wchodzenie z łapami (i nie tylko) do miski to widok powszedni :) Tak jak pisała Riannon na swoim blogu, karmienie trochę trwa, bo jest przerywane chwilami zadumy, zabawy, a potem maluchy znowu podchodzą do miski, jakby ją dopiero co zobaczyły i tak w kółko :) Po posiłku do akcj wkroczyła Diuna sprzątając resztki. Maluchy wykorzystały moment i uczepiły się jej brzucha :)
W związku z wprowadzeniem karmy nie było żadnych sensacji żołądkowych, wszystko ok, kupki jak się patrzy :)
W piątek maluszki i ich rodzice zostali odrobaczeni. Brzdące dostały słodki różowy syropek, który nawet im smakował i nie protestowały przy aplikacji.
Interakcje między szczeniaczkami stają się coraz ciekawsze, zabawy są coraz bardziej wyszukane, potrafią też same bawić się gadżetami. Ale chyba najciekawsze są szlufki i nogawki moich spodni, o palcach już nawet nie wspomnę :) Kojec przestaje im wystarczać i coraz bardziej zaczyna je interesować wielki świat za nim. Wszystkie maluszki już oczywiście miały okazję zwiedzić na naszych rękach całe mieszkanie, chyba im się spodobało i teraz chcą same to powtórzyć :) Stają na dwóch łapkach i wspinają się jak najwyżej, żeby coś zobaczyć.
Jasperek traktuje swoje dzieci jak naturalny element krajobrazu, czasami ukradnie im jakaś zabawkę. Ostatnio w trakcie burzy uznał jednak, że najbezpieczniej będzie z rodziną, wskoczył do kojca i jak gdyby nigdy nic położył się, co prawda tyłem do żony i dzieci, ale co tam. W kupie raźniej :)
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i dziękujemy za ciepłe słowa :)

Zapraszamy do obejrzenia filmików z naszymi pociechami w roli głównej :)

 http://www.youtube.com/watch?v=3--EKObtnmc&feature=youtu.be
 http://www.youtube.com/watch?v=5Rfo-BVF6Io

Pełna kultura



Tu już niekoniecznie







Tutaj widać jakie już są duże :)



Matka karmiąco - jedząca :)








-Mamo, możemy do Ciebie pójść?

- Już niedługo razem pobrykamy w salonie :)






Rodzinka w komplecie :)




środa, 8 maja 2013

Trzy tygodnie

Wczoraj maluszki skończyły trzy tygodnie :)) Kiedy to zleciało! Dopiero co przywieźliśmy je od weterynarza, a teraz chodzą, warczą i szczekają :) Są urocze, patrzą się już tak przytomnie i nawet przychodzą na zawołanie. Lubią się przytulać i bawić.
Tak jak wspominałam pojawienie się zębów to kwestia kilku dni i stało się, wszystkie maja już kiełki - Diuna nie będzie zadowolona....
Coraz ładniej bawią się ze sobą, pogryzają się, przepychają, włażą na siebie.
Upały dały się we znaki nie tylko nam, ale też szczeniaczkom - ściągają posłanie, koce i kładą się na wykładzinie, a i tak jest im gorąco.

A oto wyniki z wczorajszego ważenia:
sunia różowa 2275
sunia koralowa 2180
piesek niebieski 2320
piesek lawendowy 2235





Mleczaki











Tam to dopiero będzie fajnie


Ale klawa zabawa


Gdzie jest pies?


niedziela, 5 maja 2013

Nowa umiejętność

Nie chcę się powtarzać, ale maluszki cały czas rosną, pięknieją i mądrzeją :)
Ostatnio uniezależniły się nieco od mamusi, bo zaczęły same się załatwiać. Do tej pory to suczka wylizując im brzuszki i kuperki stymulowała załatwianie się, a teraz już posiadły umiejętność samodzielnej toalety :) Oczywiście Diunka nadal je wylizuje, ale maluchy np. po przebudzeniu, gdy nie ma w pobliżu mamy, dzielnie wędrują na podkład higieniczny i tam robią siusiu.  Zdarzają się też wpadki, ale nie wymagajmy zbyt wiele od niespełna trzytygodniowych szczeniaczków :)
Już nie tylko jedzą, śpią i się załatwiają :) Również bawią się coraz fajniej ze sobą, z nami i z Diuną.



Sjesta poobiednia






Braciszkowie dwaj


Mamusia karmiąca

Mamusia odpoczywająca

czwartek, 2 maja 2013

Odwiedziny taty

Jasper mimo iż jest tatusiem, do ojcostwa na razie się nie poczuwa :) To co dzieje się w kojcu w ogóle go nie interesuje, jak wołamy go, pokazujemy mu maluszki, on odwraca głowę w drugą stronę.
Jednak dzisiaj coś się zmieniło, bo wszedł do kojca, powąchał sunię koralową i szybciutko wyszedł.
Udało mi się uwiecznić tę chwilę na zdjęciach :))












Maleństwa coraz lepiej radzą sobie na czterech łapkach, pojawiają się pierwsze interakcje między rodzeństwem oraz między dziećmi i mamą. Sunia różowa na widok Diunki stanęła na czterech łapkach, zamerdała ogonkiem i podeszła do niej na mizianki i całuski :)) Brzdące liżą się, wchodzą na siebie, podgryzają się- jeszcze tylko przez chwilę- bezzębnymi paszczami :)



I co dalej?