Cóż za niedopatrzenie, tyle szumu wokół tych małych istotek, a nawet ich nie przedstawiliśmy. Tym razem w miocie pojawiają się kolory: czerwony, niebieski i pomarańczowy. Ten ostatni dostała jedyna sunia.
Piesek niebieski
Póki co, spokojny kluseczek. Urodził się jako najlżejszy ale to już historia :) Szybko nadrobił gramy i jest w czołówce :)
Piesek czerwony
Duży, jak na razie grzeczny kawaler :)
Sunia pomarańczowa
Energiczna pannica. Póki co -typ niepokorny, taka Zosia - Samosia :) Jej jako pierwszej otworzyły się oczka.
Kudłate Pociechy to nasze trzy ukochane Golden Retrievery: Jasperek, Diunka i Ciri. Jasper jest z nami już osiem lat, Diuna zaś trzy lata krócej. Tego lata dołączyła do nas ich córeczka - Ciri. Są bardzo ważną częścią naszego życia i nie wyobrażamy go sobie bez nich. O ich psotach, zabawach, przygodach, radościach i smutkach można opowiadać godzinami. Na blogu postaram się jednak nieco streścić :)
środa, 23 lipca 2014
sobota, 19 lipca 2014
Dobre wieści
W końcu są !!!
Dwaj chłopcy i jedna dziewczynka pojawiły się na świecie 9 lipca 2014 r.
Wszyscy bardzo czekali na ten moment. Odliczanie dni do końca, pomiary temperatury, spadek temperatury, czekanie godzinami na ciąg dalszy, pierwsze skurcze… Niestety finał nastąpił w lecznicy weterynaryjnej, potrzebne było cesarskie cięcie. W dużym skrócie: akcja porodowa zatrzymała się, a dzieci nadal w macicy. Było duże ryzyko dla ich życia. Trzeba było szybko podjąć decyzję. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Diunka szybko dochodzi do siebie, a szczeniaczki rosną jak na drożdżach. Sunia zaakceptowała dzieci i bardzo troskliwie się nimi opiekuje.


Maluchy zmieniają się praktycznie z każdą godziną życia. Nabierają ciałka (po tygodniu zdążyły już podwoić swoją wagę urodzeniową), pojawił się ciemny pigment na jeszcze przed chwilą różowych noskach i łapkach, zwinnie pełzają, nawet nieśmiało zaczynają balansować na czterech łapkach, oczywiście zawsze kończy się to upadkiem :)
A my czuwamy non stop przy kojcu. Pilnujemy aby Diuna niechcący nie przygniotła maluszka, doglądamy, sprzątamy, ważymy szczenięta, stosujemy wczesną stymulację neurologiczną. Kanapa przy kojcu stała się naszą sypialnią i jadalnią. Intensywny nadzór potrwa jeszcze około dwóch tygodni, później będzie można się trochę zdrzemnąć ;)
Ze względu na zamieszanie związane z pełnym napięcia oczekiwaniem na poród, nie starczyło czasu aby godnie uczcić święto Diunki: 8 lipca 2014 r. sunia skończyła 5 lat. Już myśleliśmy, że urodzi tego dnia. Tort i prezenty będą musiały trochę poczekać, ale co się odwlecze to nie uciecze :) Wynagrodzimy jej to.
Jasper póki co nie poczuwa się do ojcostwa. Jest bardzo grzeczny, nie przeszkadza Diunce, wręcz schodzi jej z drogi. Ale dzieci jeszcze go nie interesują. Mam nadzieję, że tak jak w przypadku poprzedniego miotu, gdy maluszki staną się bardziej kumate, tatuś wkroczy do akcji i pokaże dzieciom co to zabawa:)
Dwaj chłopcy i jedna dziewczynka pojawiły się na świecie 9 lipca 2014 r.
Wszyscy bardzo czekali na ten moment. Odliczanie dni do końca, pomiary temperatury, spadek temperatury, czekanie godzinami na ciąg dalszy, pierwsze skurcze… Niestety finał nastąpił w lecznicy weterynaryjnej, potrzebne było cesarskie cięcie. W dużym skrócie: akcja porodowa zatrzymała się, a dzieci nadal w macicy. Było duże ryzyko dla ich życia. Trzeba było szybko podjąć decyzję. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Diunka szybko dochodzi do siebie, a szczeniaczki rosną jak na drożdżach. Sunia zaakceptowała dzieci i bardzo troskliwie się nimi opiekuje.
![]() |
| Pierwsze chwile w domu |
![]() |
| Z przytulanką - prezentem od Sansy :) |
![]() |
| Zmęczona, ale szczęśliwa wspaniała mamusia :) |


Maluchy zmieniają się praktycznie z każdą godziną życia. Nabierają ciałka (po tygodniu zdążyły już podwoić swoją wagę urodzeniową), pojawił się ciemny pigment na jeszcze przed chwilą różowych noskach i łapkach, zwinnie pełzają, nawet nieśmiało zaczynają balansować na czterech łapkach, oczywiście zawsze kończy się to upadkiem :)
A my czuwamy non stop przy kojcu. Pilnujemy aby Diuna niechcący nie przygniotła maluszka, doglądamy, sprzątamy, ważymy szczenięta, stosujemy wczesną stymulację neurologiczną. Kanapa przy kojcu stała się naszą sypialnią i jadalnią. Intensywny nadzór potrwa jeszcze około dwóch tygodni, później będzie można się trochę zdrzemnąć ;)
Ze względu na zamieszanie związane z pełnym napięcia oczekiwaniem na poród, nie starczyło czasu aby godnie uczcić święto Diunki: 8 lipca 2014 r. sunia skończyła 5 lat. Już myśleliśmy, że urodzi tego dnia. Tort i prezenty będą musiały trochę poczekać, ale co się odwlecze to nie uciecze :) Wynagrodzimy jej to.
Jasper póki co nie poczuwa się do ojcostwa. Jest bardzo grzeczny, nie przeszkadza Diunce, wręcz schodzi jej z drogi. Ale dzieci jeszcze go nie interesują. Mam nadzieję, że tak jak w przypadku poprzedniego miotu, gdy maluszki staną się bardziej kumate, tatuś wkroczy do akcji i pokaże dzieciom co to zabawa:)
wtorek, 1 lipca 2014
Czekamy i dni odliczamy.....
Wczoraj byliśmy na USG ciążowym z Diunką. Maluszki prawidłowo się rozwijają i są bardzo ruchliwe :)
To akurat widać już gołym okiem, a gdy przyłoży się dłoń do brzuszka, można poczuć jak kopią ;)
Diuna już się oszczędza i zbiera siły. Dużo leży, śpi i odpoczywa. Ożywia się w ogrodzie, gdzie zdominowana przez instynkt uparcie kopie nory. A nawet nie kopie, tylko ryje, ba używa do tego nosa :) Gdy wraca do domu po spełnionej misji, wygląda jak pies górnika :))
Zaczęliśmy już mierzyć suni temperaturę. Pies ma zazwyczaj temperaturę ok 38 stopni, spadek do ok. 37,0 stopni lub nawet niżej zwiastuje zbliżający w ciągu 24 -36 godzin się poród.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w ciągu około tygodnia można się spodziewać maluszków na świecie. Zatem czuwamy i czekamy..............
1 lipca jest ważnym dniem dla właścicieli czworonogów, mianowicie obchodzimy wtedy Międzynarodowy Dzień Psa :)
Czy wszyscy posiadacze swoich pociech pamiętają o właściwym uczczeniu tego święta? ;))
To akurat widać już gołym okiem, a gdy przyłoży się dłoń do brzuszka, można poczuć jak kopią ;)
![]() |
| Zdjęcia nie są zbyt wyraźne, ale dla dociekliwych widać na nich m.in. kręgosłup, serduszko i żołądek :) |
Diuna już się oszczędza i zbiera siły. Dużo leży, śpi i odpoczywa. Ożywia się w ogrodzie, gdzie zdominowana przez instynkt uparcie kopie nory. A nawet nie kopie, tylko ryje, ba używa do tego nosa :) Gdy wraca do domu po spełnionej misji, wygląda jak pies górnika :))
![]() |
| Jasperek wspiera swoją lubą |
![]() |
| Diunka cycolinka :) |
![]() |
| Mamusia w przygotowanym kojcu |
Zaczęliśmy już mierzyć suni temperaturę. Pies ma zazwyczaj temperaturę ok 38 stopni, spadek do ok. 37,0 stopni lub nawet niżej zwiastuje zbliżający w ciągu 24 -36 godzin się poród.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w ciągu około tygodnia można się spodziewać maluszków na świecie. Zatem czuwamy i czekamy..............
1 lipca jest ważnym dniem dla właścicieli czworonogów, mianowicie obchodzimy wtedy Międzynarodowy Dzień Psa :)
Czy wszyscy posiadacze swoich pociech pamiętają o właściwym uczczeniu tego święta? ;))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



























.jpg)
.jpg)




