środa, 23 lipca 2014

Gra w kolory

Cóż za niedopatrzenie, tyle szumu wokół tych małych istotek, a nawet ich nie przedstawiliśmy. Tym razem w miocie pojawiają się kolory: czerwony, niebieski i pomarańczowy. Ten ostatni dostała jedyna sunia.  

Piesek niebieski

Póki co, spokojny kluseczek. Urodził się jako najlżejszy ale to już historia :) Szybko nadrobił gramy i jest w czołówce :)







 Piesek czerwony

 Duży, jak na razie grzeczny kawaler :)










Sunia pomarańczowa

Energiczna pannica. Póki co -typ niepokorny, taka Zosia - Samosia :) Jej jako pierwszej otworzyły się oczka.







sobota, 19 lipca 2014

Dobre wieści

W końcu są !!!
Dwaj chłopcy i jedna dziewczynka pojawiły się na świecie 9 lipca 2014 r.

Wszyscy bardzo czekali na ten moment. Odliczanie dni do końca, pomiary temperatury, spadek temperatury, czekanie godzinami na ciąg dalszy, pierwsze skurcze… Niestety finał nastąpił w lecznicy weterynaryjnej, potrzebne było cesarskie cięcie. W dużym skrócie: akcja porodowa zatrzymała się, a dzieci nadal w macicy. Było duże ryzyko dla ich życia. Trzeba było szybko podjąć decyzję. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Diunka szybko dochodzi do siebie, a szczeniaczki rosną jak na drożdżach. Sunia zaakceptowała dzieci i bardzo troskliwie się nimi opiekuje.    


Pierwsze chwile w domu



Z przytulanką - prezentem od Sansy :)















































Zmęczona, ale szczęśliwa wspaniała mamusia :)













 







Maluchy zmieniają się praktycznie z każdą  godziną życia. Nabierają ciałka (po tygodniu zdążyły już podwoić swoją wagę urodzeniową), pojawił się ciemny pigment na jeszcze przed chwilą różowych noskach i łapkach, zwinnie pełzają, nawet nieśmiało zaczynają balansować na czterech łapkach, oczywiście zawsze kończy się to upadkiem :)
A my czuwamy non stop przy kojcu. Pilnujemy aby Diuna niechcący nie przygniotła maluszka, doglądamy, sprzątamy, ważymy szczenięta, stosujemy wczesną stymulację neurologiczną.  Kanapa przy kojcu stała się naszą sypialnią i jadalnią. Intensywny nadzór potrwa jeszcze około dwóch tygodni, później będzie można się trochę zdrzemnąć ;)

Ze względu na zamieszanie związane z pełnym napięcia oczekiwaniem na poród, nie starczyło czasu aby godnie uczcić święto Diunki: 8 lipca 2014 r. sunia skończyła 5 lat. Już myśleliśmy, że urodzi tego dnia. Tort i prezenty będą musiały trochę poczekać, ale co się odwlecze to nie uciecze :) Wynagrodzimy jej to.
Jasper póki co nie poczuwa się do ojcostwa. Jest bardzo grzeczny, nie przeszkadza Diunce, wręcz schodzi jej z drogi. Ale dzieci jeszcze go nie interesują. Mam nadzieję, że tak jak w przypadku poprzedniego miotu, gdy maluszki staną się bardziej kumate, tatuś wkroczy do akcji i pokaże dzieciom co to zabawa:)

wtorek, 1 lipca 2014

Czekamy i dni odliczamy.....

Wczoraj byliśmy na USG ciążowym  z Diunką. Maluszki prawidłowo się rozwijają i są bardzo ruchliwe :)
To akurat widać już gołym okiem, a gdy przyłoży się dłoń do brzuszka, można poczuć jak kopią ;)


Zdjęcia nie są zbyt wyraźne, ale dla dociekliwych widać na nich m.in. kręgosłup, serduszko i żołądek :)


Diuna już się oszczędza i zbiera siły. Dużo leży, śpi i odpoczywa. Ożywia się w ogrodzie, gdzie zdominowana przez instynkt uparcie kopie nory. A nawet nie kopie, tylko ryje, ba używa do tego nosa :) Gdy wraca do domu po spełnionej misji, wygląda jak pies górnika :))


Jasperek wspiera swoją lubą

Diunka cycolinka :)


Mamusia w przygotowanym kojcu


Zaczęliśmy już mierzyć suni temperaturę. Pies ma zazwyczaj temperaturę ok 38 stopni, spadek do ok. 37,0 stopni lub nawet niżej zwiastuje zbliżający w ciągu 24 -36 godzin się poród.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w ciągu około tygodnia można się spodziewać maluszków na świecie.  Zatem czuwamy i czekamy..............                                                                                                                                                                          
1 lipca jest ważnym dniem dla właścicieli czworonogów, mianowicie obchodzimy wtedy Międzynarodowy Dzień Psa :)
Czy wszyscy posiadacze swoich pociech pamiętają o właściwym uczczeniu tego święta? ;))